No wprost potworną mam ochotę na tą botwinkę. Taką, że ślinka mi cieknie już jak patrzę na te buraczkowe kiełeczki...
Pojawia się ich coraz więcej, ale tak mniej regularnie niż groszek. To tu, to tam wychodzi coraz to nowy bordowy kiełek. A to taki jeden w zbliżeniu: - czyż nie wygląda słodko?
