Jak zawsze prędkie, jak zawsze duże i szybko rosnące. Boję się, że znowu w liście pójdą. Już sama nie wiem czemu. Ale na razie jeszcze nie panikuję, poczekam co z tego będzie. W końcu z tego co widzę nie wybiły się wszystkie co do jednego z tych wysianych, tylko co poniektóre. Więc może jest jakaś szansa na korzonek?
