Wyszły trzy, nie wiadomo skąd, ale wyrosły. Ostatnio zaglądam do skrzynki i oczom nie wierzę - jedna ośmieliła się wypuścić Korzonek! Oczywiście sesja zdjęciowa została wykonana natychmiastowo, poniżej dowód na istnienie tejże roślinki w kształcie i stadium rozwoju o jakim wspomniałam wyżej hehe.
Moja Pierwsza Rzodkiewka:


